• 30 maja 2024 r. (Boże Ciało) wszystkie oddziały Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku będą zamknięte
• Sala "Arsenał" w Spichlerzach na Ołowiance wyłączona ze zwiedzania do 14 czerwca 2024 ze względu na przygotowania do nowej wystawy czasowej
• Prom "Motława" ze względu na remont nabrzeża nie kursuje do odwołania

„Unikaj statków gdzie nie mają zwierząt” Zwierzęta na Darze Pomorza

„Chcesz rady, starej jak morze? Ufaj marynarzom kochającym zwierzęta. Unikaj statków, gdzie nie mają zwierząt” – pisał Arkady Fiedler, opowiadając o wojennych losach zwierząt ze statku Kromań w książce „Dziękuję ci, kapitanie”. Dar Pomorza jest jednym z tych statków, na których załoga od zawsze chętnie przyjmowała i opiekowała się zwierzętami. Obok najpopularniejszych psów i kotów, marynarzom Daru Pomorza towarzyszyły na przestrzeni dziesięcioleci zwierzęta często zaskakujące i egzotyczne, tworzące na pokładach żaglowca prawdziwą menażerię. W jaki sposób trafiały na statek, jak odnajdowały się w trudnych morskich warunkach i jakie były ich dalsze losy – tego dowiecie się z wystawy czasowej na statku-muzeum od 23 stycznia do 30 listopada 2024 r.

Pies, który uwielbiał żagle i arystokratka – pogromczyni szczurów

Każdy, kto w latach 60. i 70. czytywał polską prasę o tematyce morskiej, doskonale znał Misia – słynnego czworonożnego członka załogi Daru Pomorza. Duży czarny pies trafił na żaglowiec w 1963 r. jeszcze jako szczenię, od razu zaskarbiając sobie przyjaźń marynarzy i szczególne względy pokładowego elektryka. Przez 13 lat swojej „służby” Miś dał się poznać jako pies o twardym charakterze, nieprzeciętnej bystrości i często zaskakujących zwyczajach. O jego niechęci do schodzenia na ląd, zamiłowaniu do pływania pod żaglami, nietypowych upodobaniach kulinarnych i słynnej zemście na jednym ze studentów zachowały się liczne anegdoty, które zostały przedstawione na wystawie wraz ze zdjęciami i wycinkami z prasy. Obok nich zobaczymy historię innej, niemal tak samo sławnej załogantki Daru Pomorza: samej Pani Walewskiej. To eleganckie imię nosiła kotka, która na statku pojawiła się w 1946 r., by aż do połowy lat 60. siać postrach wśród pokładowych szczurów. Jej spryt i determinacja w polowaniach zapisały się w pamięci członków załogi, którzy bardzo cenili kotkę za jej skuteczność w zmniejszaniu populacji gryzoni na żaglowcu. Pani Walewska oczywiście nie była pierwszym, ani też ostatnim kotem-rezydentem Daru Pomorza. Zwierzęta te pojawiały się na statku już w czasach przedwojennych, niekiedy w tak egzotycznym wydaniu, jak pantera Kleopatra, która żaglowcem odbyła podróż z Angoli do Polski w 1934 r. Również dziś Dar Pomorza jest domem dla słynnej już kotki o imieniu Fela – na wystawie znajdziemy część poświęconą zarówno jej, jak i dawniejszym kocim załogantom.

Wyścigi koni i… żółwi

Skoro mowa o kotach i szczurach, na ekspozycji zobaczymy również wyjątkowy eksponat: oryginalną tarczę ochronną, na Darze Pomorza zwaną ratgartą, którą umieszczano na cumach w celu uniemożliwienia gryzoniom wejścia po linie na statek. Kolejnym, jeszcze bardziej intrygującym obiektem jest, a właściwie są… konie. Sześć końskich sylwetek wykonanych z płyty pilśniowej, to oryginalny zestaw do gry w końskie wyścigi, której w latach 70. XX w. oddawali się w wolnych chwilach marynarze żaglowca. Zawody koni były bardziej ucywilizowaną formą innych wyścigów, praktykowanych na pokładzie przez załogę po wizycie Daru Pomorza na Galapagos, w trakcie rejsu dookoła świata. Wtedy to w charakterze zwierząt wyścigowych obsadzano żywe żółwie. Bynajmniej nie były one jedynymi egzotycznymi zwierzętami, które marynarze sprowadzali na statek podczas dalekich rejsów. Małpy, papugi, legwany, pelikany, węże czy powszechnie lubiane ostronosy w swoim czasie licznie pojawiały się na Darze Pomorza, i to nie zawsze z dobrym skutkiem. Na wystawie dowiemy się zarówno o zabawnych perypetiach zwierzęcych mieszkańców statku, jak i o niefortunnych przygodach, jakie bywały ich udziałem.

Krowy na pokład, prosiaki do zęzy!

Zwierzęta, które w czasach przedwojennych gościły na żaglowcu, to także niezwykłe okazy zbierane przez naukowców Państwowego Muzeum Zoologicznego w Warszawie podczas rejsów do Brazylii w latach 1931/1932 i 1933/1934. Wśród pozyskanych przez nich zwierząt znalazły się motyle, ślimaki, chrząszcze, ryby, płazy i gady, a także zooplankton, który przetransportowano do Polski w 600 słoikach! Na cześć statku, dzięki któremu badacze mogli przeprowadzać swoje ekspedycje, nazwany został jeden z nowo wówczas odkrytych gatunków owadów żyjących w środowisku wodnym: Trichocorixa dar-pomorza. Na wystawie dowiemy się jak przebiegały prace nad gromadzeniem materiału badawczego, w których załoga żaglowca brała czynny udział, a także gdzie dziś można zobaczyć część zebranych wtedy okazów. Obok zwierząt sensu stricto na ekspozycji poznamy również pewne szczególne „zwierzęta” i zwierzęce wątki, których znaczenia dla marynarzy i dla statku nie sposób przecenić. Dowiemy się m. in. jaką funkcję na statku pełnią „prosiaki”, gdzie na Darze Pomorza można było spotkać „krowy”, przed czym chronią „baranki”, a także dlaczego na statku nie ma „bocianiego gniazda” i nikt nie lubi „psiej wachty”.

Wystawę można zwiedzać w pomieszczeniu III wachty pod pokładem Daru Pomorza. Pomysłodawczynią i kuratorką ekspozycji jest Arleta Gałązka.

Na wystawie wykorzystano zdjęcia z zasobów: Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, Sali Tradycji Uniwersytetu Morskiego, Muzeum Miasta Gdyni, Narodowego Archiwum Cyfrowego, Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego – FINA, Muzeum i Instytutu Zoologii Polskiej Akademii Nauk w Warszawie, Fundacji Ośrodka KARTA oraz Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni.


„Unikaj statków gdzie nie mają zwierząt” Zwierzęta na Darze Pomorza
23.01.2024 – 30.11.2024
Statek-muzeum „Dar Pomorza”