• Prom "Motława" ze względu na remont nabrzeża nie kursuje do odwołania
• Oddział Żuraw pozostaje zamknięty dla zwiedzających w związku z prowadzonymi pracami remontowymi - przeczytaj

To będą magiczne święta dla Pani Marty. Pracownicy Muzeum przygotowali dla niej „Szlachetną Paczkę”

W atmosferze magii zbliżających się świąt, współpracy i serdeczności, pracownicy Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku po raz trzeci włączyli się w organizację „Szlachetnej Paczki”. W tym roku pomoc skierowana była do Pani Marty, mieszkanki Wrzeszcza – wyjątkowej seniorki, której życie w ostatnich latach naznaczone było utratą bliskich i wyzwaniami zdrowotnymi. Dobrowolna zbiórka pieniędzy na terenie ośmiu muzealnych oddziałów okazała się sukcesem. Dzięki temu Święta Bożego Narodzenia staną się dla Pani Marty wyjątkowe i pełne niezapomnianych chwil.

Historia Pani Marty

Pani Marta to pogodna seniorka, która świetnie radziła sobie, dopóki żył jej mąż, zmarły kilka lat temu. Obecnie jest zupełnie sama. W czasach młodości pracowała w restauracjach, gdzie cieszyła się swoją pracą. Jak sama wspomina, utrzymywała bardzo przyjazne relacje zarówno z klientami, jak i koleżankami z pracy. Jej obecna sytuacja, spowodowana wiekiem i chorobami, nie wpływa jednak negatywnie na jej pogodne i serdeczne usposobienie. Pomimo słusznego wieku oraz licznych dolegliwości zdrowotnych, Pani Marta wciąż emanuje pozytywnym podejściem do życia.

Pracownice NMM trzymające w ręku list napisany specjalnie do Pani Marty. Fot. Paweł Jóźwiak
Pracownice NMM trzymające w ręku list napisany specjalnie do Pani Marty. Fot. Paweł Jóźwiak
Wiara w lepsze jutro

Mimo, że każdy dzień Pani Marty w tej chwili wygląda podobnie, zachowuje ona pogodę ducha i nie załamuje się: spożywa posiłki, przegląda stare zdjęcia, oddaje się modlitwie, a także przypatruje się światu za oknem. Czasami decyduje się włączyć telewizor, by dowiedzieć się, co aktualnie dzieje się na świecie, albo po prostu ogląda ulubiony serial. – To jest proste, ale szczęśliwe życie. No, może do pełni szczęścia brakuje mi przyjaciół, z którymi kiedyś się spotykałam – opowiada Pani Marta. Mimo problemów z poruszaniem się i bólu przy chodzeniu, spowodowanych wiekiem, Pani Marta unika wychodzenia sama na dwór. W domu natomiast aktywnie stara się utrzymać sprawność fizyczną, podejmując wysiłek, aby jak najwięcej chodzić i ćwiczyć. Pani Marta utrzymuje się z emerytury w wysokości 2450 zł. Po odjęciu wszystkich kosztów związanych z utrzymaniem i leczeniem, pozostaje jej 612 zł.

Dr Marcin Westphal, z-ca dyr. NMM ds. merytorycznych podczas pakowania prezentów. Fot. Paweł Jóźwiak
Dr Marcin Westphal, z-ca dyr. NMM ds. merytorycznych podczas pakowania prezentów. Fot. Paweł Jóźwiak
Wsparcie oraz dobra energia

Pracownicy Narodowego Muzeum Morskiego poruszeni losem Pani Marty postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. Zbiórka dobrowolnych datków trwała trzy tygodnie. – To dla nas wielka radość, bo dzięki hojności współpracowników i wszystkich, którzy wsparli inicjatywę, udało się zebrać imponującą sumę 3400 złotych. To nie tylko wyraz solidarności, ale także dowód na to, że nawet małe gesty potrafią zdziałać wielkie rzeczy – mówi dr Marcin Westphal, z-ca dyrektora NMM ds. merytorycznych. Za zebrane pieniądze udało się spełnić wszystkie prośby podopiecznej „Szlachetnej Paczki”. – Kupiliśmy żywność z długą datą ważności, kołdrę, pościel, środki czystości, ciepłe zimowe buty, wełniany koc oraz bon na leki do wykorzystania w aptece. Spełniliśmy także największe marzenie Pani Marty o nowym, lekkim, bezprzewodowym odkurzaczu – dodaje Łukasz Grygiel, koordynator zbiórki z Działu Promocji NMM. Finałem muzealnej akcji było wspólne pakowanie prezentów, które podczas Weekendu Cudów trafiły w ręce wolontariuszy, a następnie do Pani Marty.

Relacja ze spotkania wolontariuszki z Panią Martą

„Na samym początku wniosłyśmy jedną paczkę. Pani Marta nie mogła uwierzyć, że ktoś faktycznie coś dla niej przygotował. Na jej twarzy malował się uśmiech. Kiedy dowiedziała się, że to dopiero początek, trudno było jej znaleźć jakiekolwiek słowa. Podczas przenoszenia paczek do mieszkania, jedna po drugiej, Pani Marta nie potrafiła powstrzymać łez. Gdy usiadłyśmy, a Pani Marta zaczęła rozpakowywać kartony, cały czas powtarzała, że to musi być jakaś pomyłka, że to na pewno nie dla niej. Przy otwieraniu każdej kolejnej paczki towarzyszyło jej ogromne wzruszenie. Na widok jednego z prezentów – owczego koca, tak bardzo potrzebnego przy zwyrodnieniach stawów, Pani Marta zaczęła płakać. Obserwując również ogromną ilość żywności, stwierdziła, że teraz już nie będzie musiała długo chodzić do sklepu, bo ma wszystko i starczy jej na bardzo długo. Gdy z paczki wyciągnęłam kolejny prezent – kuchenny zegarek z dużymi cyframi, ucieszyła się, że wreszcie będzie mogła normalnie odczytywać godzinę. Całe spotkanie odbyło się w atmosferze głębokiego wzruszenia i niedowierzania, że są na świecie ludzie, którzy chcą pomóc drugiej osobie zupełnie bezinteresownie. Pani Marta poprosiła mnie, abym przekazała, jak bardzo jest wdzięczna za wszystko, co otrzymała. Prosiła również, abym w jej imieniu złożyła wszystkim Pracownikom Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku oraz Przyjaciołom życzenia zdrowia i szczęścia”. Joanna – wolontariuszka „Szlachetnej Paczki”.

Łukasz Grygiel