• Prom "Motława" z powodu remontu nie kursuje (do ok. 6.12.2022 r.)
• Statki-muzeum "Sołdek" i "Dar Pomorza" są nieczynne w związku z sezonem zimowym (do 31.12.2022)
• Oddział Żuraw pozostaje zamknięty dla zwiedzających w związku z prowadzonymi pracami remontowymi - przeczytaj

Projekt „Władek”. Muzealnicy ratują ginącą tradycję szkutnictwa wiślanego

W tczewskim Centrum Konserwacji Wraków Statków od połowy października trwa szczególne przedsięwzięcie: rzemieślnicy z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku budują tzw. nieszawkę – tradycyjną, a obecnie niezwykle rzadką rybacką łódź wiślaną. Nad pracami czuwa Władysław Latopolski – prawdopodobnie ostatni tczewski rybak i jeden z niewielu szkutników, który posiada wiedzę na temat tajników budowy tych wyjątkowych łodzi.

Nieszawka – szybka łódź rybacka z tradycją

Nieszawki – smukłe, wyróżniające się proporcją kształtów i charakterystycznym wygięciem desek dna, tzw. kaczą piersią, budowano na Kujawach już od końca XIX w. Nazwa tego rodzaju łodzi pochodzi oczywiście od Nieszawy, która była jednym z największych i najważniejszych ośrodków szkutnictwa wiślanego o genezie późnośredniowiecznej. Na Pomorzu nieszawki pojawiły się po 1920 r., kiedy to część dawnego zaboru pruskiego została włączona do odrodzonego państwa polskiego. Rybacy z terenów zaboru rosyjskiego zaczęli migrować w dół Wisły, co wiązało się z poszerzaniem obszaru występowania użytkowanych przez nich łodzi. Początkowo nieszawki spotykane były jedynie w niektórych miejscowościach i współwystępując z tutejszymi łodziami. Sytuacja zmieniła się zasadniczo po II wojnie światowej, kiedy to opuszczone przez nadwiślańskich Niemców gospodarstwa i warsztaty przejmowane były przez Polaków, między innymi rybaków z Kujaw i Mazowsza. Na Pomorzu osiedlali się nieszawscy szkutnicy, którzy w nowych miejscach, m.in. w Czatkowach i Palczewie pod Tczewem kontynuowali swoją działalność. Nieszawka, szybka, zwinna i lepiej przystosowana do wysokiej fali, zaczęła wypierać łodzie dotychczas używane na Dolnej Wiśle.

Łodzie z okolic Torunia i Nieszawy, fot. Przemysław Smolarek, ok. 1965. Archiwum NMM
Rybacy z pokolenia na pokolenie

Wśród przybyłych na Pomorze po 1945 r. osadników ze środkowego odcinka Wisły była również rodzina Latopolskich. Od pokoleń, zamieszkując w okolicach Chełmna i w Nieszawie zajmowała się ona rybaczeniem i szkutnictwem. Po II wojnie światowej dziadek, ojciec i syn – wszyscy o imieniu Władysław – przywędrowali do Tczewa. Najmłodszy z Władysławów jest dziś prawdopodobnie ostatnim tczewskim rybakiem wiślanym; łowi na 914 i 915 km rzeki. Swoje łodzie – oczywiście nieszawki – zawsze budował samodzielnie, a tajniki ich konstrukcji zostały mu przekazane przez ojca i dziadka. Dziś Władysław Latopolski wspólnie z Narodowym Muzeum Morskim pracuje nad zachowaniem i utrwaleniem dla przyszłych pokoleń tradycji budowy tych łodzi.

Władysław Latopolski podczas wyplatania wierszy, Tczew, wiosna 2022, fot. P. Jóźwiak
Władysław Latopolski podczas wyplatania wierszy, Tczew, wiosna 2022, fot. P. Jóźwiak
Projekt „Władek”

Zdobywana latami wiedza i doświadczenie pana Władysława w budowie nieszawki są unikatowym, niematerialnym dziedzictwem, które nie sposób przekazać w formie podręcznikowego instruktażu. Dlatego też muzealni rzemieślnicy uczą się konstrukcji łodzi na żywo, budując ją w skali 1:2, pod czujnym okiem tczewskiego rybaka. Przedsięwzięcie, które muzealnicy roboczo nazywają projektem „Władek”, jest trudne i wymaga od szkutników ogromnej cierpliwości oraz wyczucia. Kluczowy etap budowy łodzi nieszawskiej polega bowiem na powolnym nadawaniu drewnianym deskom wygiętego kształtu – zbytni pośpiech lub niepewna ręka mogą spowodować pęknięcia drewna. Podczas kolejnych etapów szkutnicy wykonają burty łodzi oraz zamontują wręgi. Ukończona łódź zostanie pokazana publiczności podczas wystawy czasowej z cyklu „Człowiek i rzeka”, planowanej w tczewskim Muzeum Wisły na przyszły rok.

Wyginanie drewna łodzi za pomocą stopniowo dodawanych klinów to długotrwały proces, wymagający cierpliwości i wyczucia
Wyginanie drewna łodzi za pomocą stopniowo dodawanych klinów to długotrwały proces, wymagający cierpliwości i wyczucia
Skarb niematerialnego dziedzictwa

Projekt „Władek” ma ogromne znaczenie dla zachowania niematerialnego dziedzictwa związanego z Wisłą. To jeden z ostatnich momentów na ocalenie wiedzy na temat budowy nieszawek; rybacy i szkutnicy, którzy jeszcze znają jej tajniki, umierają, nie pozostawiając kontynuatorów. Jednym z ostatnich był zmarły we wrześniu br. Tomasz Szczęsny, działający w Ciechocinku, znany entuzjastom żeglugi wiślanej i szkutnictwa jako Pan Tosz. Dlatego też trwająca w Centrum Konserwacji Wraków Statków budowa łodzi nieszawskiej jest wyjątkową szansą na zachowanie tego unikatowego zasobu wiedzy i umiejętności. Projekt wpisuje się w idee ochrony i otaczania opieką niematerialnych zasobów kulturowych, zgodnie z Konwencją UNESCO w sprawie ochrony niematerialnego dziedzictwa kulturowego, ratyfikowaną przez Polskę w 2011 r.

W artykule wykorzystano informacje pochodzące z następujących publikacji:
Jerzy Litwin, Polskie szkutnictwo ludowe XX wieku, Gdańsk 1995
Artur Trapszyc, Łódź pomorska. Ostatnie ogniwo łańcucha typologicznego w szkutnictwie dolnej Wisły, Biuletyn Polskiej Misji Historycznej, nr 14/2019
Artur Trapszyc, Rybacy nieszawscy. Studium z dziejów grupy zawodowo-regionalnej w XX wieku, Toruń 2017
Tomasz Szczęsny, Budowa dawnej łodzi wiślanej – link , artykuł opublikowany na profilu FB Pan Tosz 2 kwietnia 2018 r.