• Oddział Żuraw pozostaje zamknięty dla zwiedzających w związku z prowadzonymi pracami remontowymi - przeczytaj

„Z Gdyni w daleki świat…”. Modele statków z II połowy XX w. w Ładowni nr 2

Czym różni się masowiec od drobnicowca? Co kryje się pod tajemniczym skrótem ro-ro? Na jakich statkach produkuje się konserwy rybne? Na te i wiele innych pytań będzie można znaleźć odpowiedź odwiedzając nową wystawę czasową „Z Gdyni w daleki świat. Stocznia Gdynia i jej statki” w Ładowni nr 2 na „Sołdku”.

14 modeli statków, wśród których znalazły się olbrzymy o rozmiarach odzwierciedlających wielkość oryginałów w skali nawet 1:100, już wkrótce będzie można obejrzeć z bliska w przestrzeni statku-muzeum „Sołdek”. Są to wierne, pomniejszone kopie rzeczywistych jednostek budowanych w Stoczni Gdynia S.A. do roku 2002. Precyzja wykonania i uwzględnienie najdrobniejszych szczegółów, to charakterystyczne cechy modeli wykonanych w nieistniejącej już pracowni modelarskiej gdyńskiej stoczni, jako reprezentacje ofertowe dla potencjalnych armatorów. Wyeksponowanie obiektów w industrialnej Ładowni nr 2 tworzy idealne tło dla technicznego, morskiego charakteru wystawy, która w efektowny sposób dokumentuje fragment najnowszej historii polskiego przemysłu stoczniowego.

Ładownia nr 2 statku-muzeum „Sołdek” to nowa przestrzeń wystawiennicza, udostępniona po raz pierwszy jesienią 2021 r.
Ładownia nr 2 statku-muzeum „Sołdek” to nowa przestrzeń wystawiennicza, udostępniona po raz pierwszy jesienią 2021 r.

Oprócz dokładnych modeli statków, goście na wystawie będą mogli poznać również historię gdyńskiego przedsiębiorstwa. – Gdyńska stocznia uważana jest za najstarszy polski zakład produkujący statki. – mówi Jakub Adamczak, kierujący Działem Historii Budownictwa Okrętowego NMM. – Przedsiębiorstwo, powstałe w 1922 r. w sąsiedztwie gdyńskiego portu, początkowo stanowiło zaplecze techniczne dla przypływających do Gdyni statków oraz zajmowało się remontem kutrów rybackich. Pomimo różnych trudności, z jakimi stocznia borykała się w toku swojego rozwoju, do wybuchu II wojny światowej mogła już pochwalić się budową od podstaw pierwszych większych jednostek: motorówki sanitarnej „Samarytanka”, kutra rybackiego „HEL 111” czy trałowca typu „Jaskółka” ORP Mewa. – dodaje kurator.

Statek pasażerski „Gdańsk” w przedwojennym doku pływającym gdyńskiej stoczni. Źródło: Archiwum Państwowe w Gdańsku, oddział w Gdyni
Statek pasażerski „Gdańsk” w przedwojennym doku pływającym gdyńskiej stoczni. Źródło: Archiwum Państwowe w Gdańsku, oddział w Gdyni

Po zakończeniu działań wojennych i przejęciu stoczni z rąk niemieckich rozpoczął się kilkuletni etap odbudowy i modernizacji zakładu. W latach 50. XX w. stocznia otrzymała nazwę „Stocznia im. Komuny Paryskiej”. Wówczas była już prężnie działającym państwowym przedsiębiorstwem, przygotowanym do produkcji dużych i nowoczesnych statków handlowych. W połowie lat 70-tych XX w. stocznia w Gdyni dysponować zaczęła specjalnym suchym dokiem o długości 380 metrów, w którym można było budować jednostki o nośności aż do 400 tys. ton! W następnych dekadach prowadziła na dużą skalę produkcję masowców różnych typów, budowanych przede wszystkim dla armatorów francuskich, norweskich, szwedzkich, liberyjskich, greckich, brazylijskich i amerykańskich. Stali zachodni odbiorcy polskich statków – pomimo monopolu ZSRR – byli jak na ówczesne realia polityczno-gospodarcze prawdziwym ewenementem.

Ceremonia wodowania bocznego w gdyńskiej stoczni. Źródło: zbiory NMM
Ceremonia wodowania bocznego w gdyńskiej stoczni. Źródło: zbiory NMM

W 1991 r. nastąpiło przekształcenie państwowego przedsiębiorstwa „Stocznia im. Komuny Paryskiej” w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa pod nazwą „Stocznia Gdynia Spółka Akcyjna”. Zakład wyspecjalizował się wówczas w budowie najnowocześniejszych statków: zbiornikowców klasy „aframax” – uniwersalnych tankowców pozwalających na zawijanie do większości światowych terminali naftowych oraz samochodowców ro-ro – przystosowanych do przewożenia samochodów, ciężarówek, wagonów kolejowych, których załadunek i rozładunek może odbywać się bez użycia dźwigów, poprzez wrota i rampy rufowe oraz burtowe. W 1992 r. w gdyńskiej stoczni oddano dla francuskiego armatora największy statek, jaki dotychczas zwodowano w Polsce i jednocześnie w basenie Morza Bałtyckiego – masowiec typu B-562 „Pierre LD” o nośności 165 tys. ton.

W warunkach gospodarki wolnorynkowej Stocznia Gdynia S.A. funkcjonowała do 2008 r. Zasady narzucone przez Komisję Europejską, ograniczające pomoc państwową, spowodowały upadek gdyńskiego przedsiębiorstwa. Majątek stoczni został częściowo sprzedany, a w części wydzierżawiony innym podmiotom gospodarczym. Powyższa sytuacja prawna gdyńskiej stoczni trwa do dziś.

Model wielozadaniowca „Westwood Rainier”, zbudowanego w Stoczni Gdynia w 2002 r.
Model wielozadaniowca „Westwood Rainier”, zbudowanego w Stoczni Gdynia w 2002 r.

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku Narodowemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku, dzięki dotacji celowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, udało się zakupić kolekcję 36 modeli statków, należących do majątku stoczni. – Zbiór obejmuje praktycznie wszystkie ważniejsze typy jednostek, jakie produkowano w Gdyni w latach 1963 – 2002, a więc zbiornikowce przystosowane do transportu m.in. ropy naftowej lub chemikaliów, drobnicowce, masowce, trawlery-przetwórnie i trawlery-zamrażalnie, samochodowce ro-ro, kontenerowce czy też budowane na początku dwudziestego pierwszego wieku uniwersalne wielozadaniowce. – informuje dr Jan Tymiński, specjalista z Działu Historii Budownictwa Okrętowego. – Na  wystawie „Z Gdyni w daleki świat. Stocznia Gdynia i jej statki” znajdą się te modele z kolekcji, którym dzięki procesowi konserwacji i oczyszczania przywrócono dawny blask.

Wystawa zostanie otwarta już 24 czerwca i potrwa do końca października 2022 r.


Zadanie: „Zakup muzealiów: 36 sztuk modeli statków” sfinansowano z dotacji celowej na wydatki inwestycyjne ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z budżetu państwa. Dofinansowanie: 120 000 PLN.

Flaga i godło Rzeczypospolitej Polskiej