• Oddział Żuraw pozostaje zamknięty dla zwiedzających w związku z prowadzonymi pracami remontowymi - przeczytaj

Czarny dąb: niezwykłe drewno z ponad 1000 – letnią historią w Narodowym Muzeum Morskim

W ostatnich tygodniach 2021 r. Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku pozyskało dwa wyjątkowe eksponaty o szczególnej wartości z punktu widzenia archeologii i historii szkutnictwa na ziemiach polskich. Są to fragmenty niezwykle rzadkiego czarnego dębu sprzed ponad 1000 lat. Jeden z nich zostanie wkrótce wyeksponowany w Spichlerzach na Ołowiance, docelowo zaś oba trafią prawdopodobnie na wystawy w Muzeum Wisły w Tczewie oraz w będącym obecnie w trakcie budowy Muzeum Archeologii Podwodnej i Rybołówstwa Bałtyckiego w Łebie.

Potężny pień drzewa, z którego pochodzą pozyskane fragmenty, został wydobyty na początku lipca 2015 r. ze stawu należącego do Tadeusza i Bożeny Lasotów z Wielkich Walichnów. O tym, że w stawie zalega duży obiekt, właściciele wiedzieli już wcześniej, jednak dopiero spadek poziomu wody spowodowany suszą odsłonił fragment drzewa. O pomoc w ocenie znaleziska poproszono znanego regionalistę i dyrektora miejscowej szkoły, pana Mariusza Śledzia. Dzięki konsultacjom i oględzinom przeprowadzonym  przez pana Jana Banackiego, inżyniera nadzoru z Nadleśnictwa Starogard, udało się stwierdzić, iż najprawdopodobniej jest to czarny dąb, czyli taki, który przeleżał w ziemi i wodzie tysiące lat. Następnie próbka drewna została wysłana do prof. Marka Krąpca z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Na podstawie badań przeprowadzonych w Laboratorium Datowań Bezwzględnych AGH nie tylko potwierdzono, że znalezisko istotnie jest czarnym dębem, ale również ustalono, że to najprawdopodobniej dąb szypułkowy (Quercus sp.), który wykiełkował ok. 740 r. i rósł przez ok. 200 lat w gęstym lesie łęgowym Niziny Walichnowskiej. Drzewo przewróciło się między 940 a 950 r., najprawdopodobniej podczas powodzi, być może pod naporem kry. Pokryte warstwą mułu, w warunkach beztlenowych przeleżało aż do początku XXI w. Najstarsze słoje w przesłanym do laboratorium szczytowym fragmencie pnia miały 154 lata, a najmłodszy słój pochodził z 933 r. – W północnej Polsce znaleziska takie należą do rzadkości. – twierdzi prof. Marek Krąpiec. – Znalezisko z miejscowości Wielkie Walichnowy to jedyny znany mi pień dębu o tak imponujących rozmiarach, pochodzący z X w. z północnej Polski. Moim zdaniem zasługuje on na zabezpieczenie i ewentualną ekspozycję.

Drzewo zostało zakupione przez Muzeum Historii Polski w Warszawie jako eksponat związany z chrztem Polski w 966 r. Odłamany podczas wydobycia jego szczytowy fragment trafił z kolei do Zespołu Parków Krajobrazowych Chełmińskiego i Nadwiślańskiego, gdzie zostanie wyeksponowany w skansenie, przy pomennonickiej chacie w Chrystkowie k. Świecia. Pozostałe dwa fragmenty – plastry o średnicy ok. 50 cm, zostały przekazane Narodowemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku przez Mariusza Śledzia. Jego pragnieniem jest, by jeden z nich został wyeksponowany w tczewskim oddziale NMM.

– Na ekspozycjach NMM zarówno w Tczewie, jak i w Gdańsku znajduje się szereg jednostek pływających, przede wszystkim czółen drążonych, wykonanych z dębu w okresie średniowiecza. – wyjaśnia Jagoda Klim z Działu Historii Żeglugi Śródlądowej NMM. – Nie z czarnego dębu, rzecz jasna, bo takim stał się dopiero po setkach lat, ale właśnie z dębu szypułkowego. W średniowieczu czółna drążone, czyli dłubanki, były podstawowym środkiem transportu i komunikacji wodnej. Na ekspozycjach w Tczewie i w Gdańsku mamy aż sześć tego rodzaju łodzi. Zostały one wykonane w okresie od VII do XIV w. Najbardziej imponująca z nich, dłubanka z Nowej Cerkwi, będąca równolatką naszych fragmentów dębu, znajduje się w holu w Spichlerzach na Ołowiance. – dodaje.

To właśnie w sąsiedztwie tej potężnej tysiącletniej łodzi zostanie wyeksponowany już w drugiej połowie stycznia jeden z pozyskanych fragmentów drzewa. Towarzyszyć mu będą fragmenty dębowych czółen ze zbiorów NMM oraz model średniowiecznej jednostki pływającej, której wrak można zobaczyć na I piętrze ekspozycji stałej.