→ Oddział Żuraw pozostaje zamknięty dla zwiedzających w związku z prowadzonymi pracami remontowymi
→ Z dniem 2 listopada 2021 roku statek muzeum "Dar Pomorza" został zamknięty w związku z sezonem zimowym
→ Zasady bezpieczeństwa w oddziałach Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku w związku z pandemią COVID-19 - przeczytaj

Smocze Łodzie, czyli muzealnicy na start

Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku, wzorem ubiegłych lat, wspólnie z Morskim Robotniczym Klubem Sportowym Gdańsk (MRKS) organizuje kolejny, szósty wyścig smoczych łodzi na Motławie.

Impreza ta tradycyjnie odbywa się w ramach obchodów Europejskiego Dnia Morza, a do udziału w niej zapraszamy Kolegów i Koleżanki z trójmiejskich instytucji kultury, aby w ten sposób świętować również Dzień Muzealnika. Sprzęt oraz fachowe przygotowanie do zawodów zapewnia Sekcja Łodzi Smoczych Klubu MRKS.

W tym roku zawody odbędą się w czwartek 22 maja. Do udziału w nich zgłosiło się 6 załóg: Muzeum II Wojny Światowej, Europejskie Centrum Solidarności, Archiwum Państwowe w Gdańsku, Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku, Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni i Okręt-Muzeum BŁYSKAWICA oraz organizator – Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku.

Początek imprezy zaplanowany został na godzinę 17:00. Załogi startować będą na trasie Zielony Most – Żuraw. Zakończenie regat planowanie jest na godz. 19:30.

W zeszłym roku Narodowe Muzeum Morskie stanęło na podium i w świetnym stylu wyprzedziło inne osady. Zdobyć tytuł Mistrza jest trudno, ale jeszcze trudniej go obronić, tym bardziej, że w tym roku mamy godnych przeciwników.

– Wyścigi smoczych łodzi to doskonała konkurencja integrująca zespół, ale też możliwość spotkania “branży” muzealniczej w dość nietypowych warunkach. To już tradycja, że pod koniec maja stajemy ze sobą w szranki na Motławie – mówi Brygida Sonnack z Narodowego Muzeum Morskiego – Każda osada łodzi to dwudziestu wioślarzy, sternik oraz bębniarz. Zgranie tak wielkiej drużyny to nie lada wyzwanie: każdy ma tutaj swoje zadanie i pracuje na zwycięstwo.

Spośród wielu legend o genezie smoczych łodzi najbardziej znana jest ta o chińskich rybakach, którzy bijąc w bębny, chcieli uratować przed głodnymi rybami pewnego poetę, który rzucił się do rzeki Mi Lo. Niestety – bezskutecznie. Na pamiątkę tej tragedii, każdego roku urządzane są wyścigi łodzi. Początki wyścigów smoczych łodzi w Polsce datuje się na 1997 rok, kiedy w Gdańsku miały miejsce pierwsze polskie zawody z udziałem 7 osad z Niemiec i jednej z Polski, pływającej na pożyczonych niemieckich łodziach. W następnych latach wyścigi smoczych łodzi ruszyły pełną parą: w Gdańsku powstał pierwszy polski klub Wiking i w 1999 zawody, już na swoim własnym sprzęcie, wygrali Polacy. Na dziobie tradycyjnej smoczej łodzi umieszczona jest drewniana głowa smoka, a na rufie ogon. Kadłub jest malowany w smoczą łuskę. Łódź ma 12 metrów i mieści 22 członków załogi. Jedna osoba jest sternikiem – stoi na rufie i za pomocą długiego wiosła nadaje kierunek łodzi, a jedna doboszem – siedzi na dziobie przodem do załogi i podaje rytm wiosłowania. Wiosła symbolizują pazury, a gra na bębnie bicie serca smoka.